Zaskakująco łagodny jest ten listopad. Po kilku deszczowych dniach - słońce i rześkie powietrze. Udało nam się w końcu wyjść z domu na jesienny spacer.
      Najdziwniej było na początku. Altanka w przyblokowym ogródku. W tym cepeliniano-perelowskim miszmaszu stylistycznym było wszystko: ławki, stolik, buda dla psa, a nad tym wszystkim królował dumnie drewniany orzeł (?), rozpościerając skrzydła nad napisem "TERYTORIUM MARIANA". Obok zaparkowany był Tir po którym pływały piękne delfiny i syreny.
 A w lesie było ładnie.











4 komentarze:

  1. Beautiful drawings, sorry but I do'nt understand it.
    grt, Helmi

    OdpowiedzUsuń
  2. I'll try to write more in English, grt :)
    & thank for visit :)

    OdpowiedzUsuń
  3. So fantastic!!!!!!!!!!!!!I love your style!

    OdpowiedzUsuń
  4. i love the mix of drawings and pictures ,it's beautiful!
    have a good evening
    sophie

    OdpowiedzUsuń